Michał Jaskmanicki – „świat się kręci wokół motocykla” | MADEinENDURO.COM - Long way to become RedBull Romaniacs...

Coraz ciekawiej wygląda kariera Michała Jaskmanickiego, kolejnego polskiego zawodnika, o którym coraz głośniej w świecie sportów motocyklowych.

W sierpniu, młody Lublinianin wygrywając ostatnią z sześciu rund Pucharu Polski Super Enduro, uzyskał największą liczbę punktów w klasyfikacji generalnej, tym samym zajął pierwsze miejsce w całym cyklu zawodów.

Kiedy i w jaki sposób zaczęła się twoja pasja motocyklami ??

Już w wieku kilku lat, mój tata zabierał mnie na tor żużlowy gdzie miałem okazje oglądać treningi oraz rozgrywane tam mecze. Od początku fascynował mnie
panujący tam hałas, oraz tumany kurzu wzniecane przez zawodników. Również blisko mojego miejsca zamieszkania, Michal Jaskmanickiznajdował się tor Motocross’owy, na którym zawsze spędzałem sporo czasu – początkowo jako kibic. Po pewnym czasie, moja chęć jazdy na motocyklu została zauważona przez ojca i poskładał mi motocykl
który w czasach PRL’u kupił „w salonie” i nim jeździł. Była to oczywiście czarna WSK’a MB06B3. Był to sprzęt o wiele dla mnie za duży, więc początkowo to tata wrzucał mi jedynkę, ja uczyłem się puszczać sprzęgło, i z asystą ojca, toczyłem się po podwórku. Z czasem, potrafiłem już wsiąść na motocykl z pomocą wiadra i samodzielnie go odpalić – co niezmiernie mnie cieszyło i satysfakcjonowało.

Lata mijały, motocykle często zmieniałem, lecz cały czas chciałem aby offroad był czymś więcej niż hobby. Ze swobodnej jazdy, godziny spędzane na motocyklu zaczęły przybierać formę treningu, licznik motogodzin zaczął wskazywać ich coraz więcej, a ja odkryłem Super Enduro. Zaczęły się treningi poza motocyklem: ogólnorozwojowe ćwiczenia siłowe, bieganie, codzienny basen – i wiele innych ważnych ćwiczeń. Cały swój czas poświęcam tej dyscyplinie, oraz ogólnemu treningowi.

Od jakiegoś czasu ta pasja przerodziła się w cos więcej, zacząłeś całkiem poważnie do tego podchodzić i brać udział w zawodach. W pierwszy swój sezon startów od razu wygrałeś cały cykl Pucharu Polski… – powiedz nam jak to zrobiłeś ?

Przede wszystkim, moje przygotowania rozpocząłem dużo wcześniej bo już w roku ubiegłym, na początku zimy. Był to czas, gdy pracowałem mocno nad kondycją i koordynacją ruchową.  Specjalnie pod Super Enduro, kupiłem KTM exc 125 i zacząłem go szykować na miarę swoich możliwości. Z góry założyłem sobie cel – wygrać cały puchar, i tego się trzymałem. Oczywiście już na pierwszej rundzie, okazało się iż ten sport jest o wiele bardziej wymagający niż myślałem, stanąłem w bramce z chłopakami którzy ścigali się już nie pierwszy sezon, dysponowali dużo lepszy sprzętem oraz znacznie lepsza techniką jazdy. Pierwszy finał ukończyłem na 5 miejscu niszcząc płytę pod silnikiem, co niestety nie pozwoliło mi pojechać w drugim finale.  Od razu było jasne, że jeśli chcę cokolwiek ugrać muszę absolutnie wszystko zmienić. Plan treningowy poszerzył się bardzo, i zawiera ćwiczenia ogólnorozwojowe, basen, rower, ćwiczenia na szybkość oraz koncentracje oraz wiele innych.  Już w drodze powrotnej z zawodów do domu, wspólnie z tatą podjęliśmy decyzje o zmianie motocykla oraz o budowie toru który pozwoli mi się „objeździć”.  Akurat do drugiej rundy było ok półtora miesiąca, więc w bardzo szybkim tempie udało nam się to zrealizować.  Efekt był taki, że drugą rundę ukończyłem na 3cim miejscu mimo awarii silnika w drugim finale… jak widać nie wszystko się układało lecz powoli nabierałem wiatru w skrzydła podczas codziennych treningów. Pojawiły się osoby które pomagały nam w przygotowaniach, oraz wspierały technicznie  – dzięki czemu wszystko zaczęło dobrze funkcjonować.

Wrócę jeszcze do tematu motocykla. Na co zmieniłeś KTM’a exc 125 ?

Oczywiście że na kolejnego KTM’a.  Jestem fanem marki, więc wybór był prosty.

W secie brakowało mi dołu, a ja raczej lubię jeździć dołem i środkiem dlatego kupiliśmy EXC-f 250 z 2007roku. Budżet niestety nie pozwalał na nowszy rocznik, ale sukcesywnie inwestowaliśmy w nowy nabytek.

Na dzień dzisiejszy w moim motocyklu znajduje się kompletny tytanowy wydech LeoVince X3,  kute półki oraz podnóżki, niełamliwe klamki, moussy, aluminiowy rollgaz, osłony obu tarczy i jeszcze kilka ciekawych dodatków. W silniku nie ma wielkich zmian, aczkolwiek troszeczkę różni się od serii.

Starty w tego typu zawodach nierzadko prowadzą do awarii i kontuzji, sam wspomniałeś że i Tobie zdarzało się tego doświadczyć. Opowiedz o tym.

Tak, jak wspominałem zdarzały mi się awarie w tym sezonie – kontuzji poważniejszych od potłuczeń i siniaków na szczęście nie było. Pierwszą awarią była wspomniana płyta pod silnikiem, następie zatarty korbowód podczas drugiej rundy oraz zwarcie w instalacji na rundzie trzeciej co wykluczyło mnie w drugim biegu. Potem wszystko układało się po mojej myśli i obyło się bez niespodzianek. Razem z tatą, staraliśmy się z każdej porażki wyciągać wniosk i na dzień dzisiejszy mogę powiedzieć że wiele zmieniliśmy aby ewentualne usterki wykluczyć.

 

Po zakończonym sezonie Super Enduro oraz starcie w Red Bull 111 Mega Watt przestałeś się pojawiać na bramkach startowych, czym to jest spowodowane ?

Niestety borykam się dziurą w budżecie, przez którą nie mogę sobie pozwolić na starty w CrossCountry, Enduro czy MX. Mimo wsparcia ze strony moich rodziców i kilku pozyskanych sponsorów którym jestem wdzięczny za każdą pomoc i zaufanie, niestety ale nie stać mnie na wyjazdowe starty. Staram się za to dalej dynamicznie rozwijać podczas treningów, i mam nadzieję że aktualne problemy niebawem miną.

Tym samym szykuję się na Mistrzostwa Świata Super Enduro, gdzie chciałbym pojechać w klasie Junior.  Jest to oczywiście możliwość jazdy po najciekawszych torach SE, ale i podpatrywania zagranicznych zawodników od których śmiało można się uczyć.

Sam start stoi pod wielkim znakiem zapytania, ponieważ nie dysponuje środkami potrzebnymi do uczestniczenia w Mistrzostwach. To w jaki sposób każdy może się przyczynić do mojego startu, w najbliższym czasie przeczytacie na madeinednuro.com.

To czego ci życzyć ? Upór i talent juz masz…

Przede wszystkim sponsorów, bez ich wsparcia niewiele zdziałam. Rodzice bardzo mnie wspierają, lecz oszczędności też się kiedyś kończą… . Plany na zimę oraz na przyszły rok startów są bardzo ambitne, aczkolwiek to wszystko skutecznie potrafi zahamować brak funduszy. Wsparcie kibiców również się przyda podczas startów w kraju, jak i za granicą ponieważ chciałbym pojechać w sezonie na zawody organizowane przez naszych sąsiadów.

Oczywiście jeszcze raz chciałbym podziękować moim rodzicom, sponsorom oraz wszystkim którzy pomagali mi w tym sezonie. Sam na pewno nie dał bym rady.

ktmsklep.pl

(Visited 440 times, 1 visits today)
Kurowski_motoszkola
enduro surv nav

Brak komentarzy

Napisz komentarz