Przykład na to jak nas media zatruwają…

Nie chce być uszczypliwy czy coś podobnego, chce być po prostu obiektywny…

Jakiś czas temu, tak mniej więcej 3MODy temu :) jedna firma wypuściła na rynek kuchenkę expedycyjną. Super lekka, super boska i generalnie super extra bomba szał.

kuchenka ekspedycyjna

Zrobiona nawet o niej filmik żeby ludzie wiedzieli jak jej używać no bo to nie jest takie proste w końcu :)

Jakiś czas potem słucham a mój najlepszy terenowy kolega Swen nabył coś takiego drogą kupna. Pytanie tylko czym on się kierował w decyzji…? Postaram się to tu wyjaśnić…

Zabierał ja na nasze wypady moto, 4×4 i z buta bardzo długo i nigdy jej nie użył bo zawsze bez problemu rozpalaliśmy ognisko albo mieliśmy kuchenki na paliwo stałe które było w racji albo po prostu mieliśmy taką kuchenkę małą z gotowym paliwkiem i laska.

Było w nocy nie grubo na minus, ale wystarczająco żeby łapy grabiały. Już po marszu znaleźliśmy miejsce na wygodne lokum i zabieram się za szukanie czegoś do zrobienia ciepełka kiedy Swen ostentacyjnie oznajmia że on poczuł potrzebę w końcu użyć swoją kuchenkę expedycyjną :)

Mówię fuck pogięło cię… zimno będzie a ty chcesz się bawić w jakieś badziewie wiadomego pochodzenia, ale nie wiadomego przeznaczenia :) Swen na to „TAK” w wolnym tłumaczeniu na inne języki SI, YES, JA, DA itd :)

Myślę sobie tak, walczyć z tym nie będę i sam dam radę a całe zdarzenie wykorzystam jak test poligon żeby potem w necie pojechać :)

Pierwsza obserwacja to to że zgrabiałymi od mrozu łapami ciężko było poskładać metalowe części kuchenki tak żeby nadawała się do użytku. Były słowa których to użyć nie mogę, ale w końcu się udało…

Następną sprawą było nadrobić jak gejsza jakieś małe patyczki żeby coś tam się zapaliło. To też był jakiś tam problem w danych warunkach, ale do pominięcia. W końcu się udało…

Druga spawa to odpalenie. Jeśli jest sucho i przyjemnie jak na filmie pokazano to sobie można krzesać pewnie bez problemu. Niestety jak jest mokro i zimno gdzie ruchy nie są już takie skoordynowane jak pokazują wszyscy survivalowi bożyszcze na discovery channel to już takie rozpalenie stworzyło pewien problem. Tak więc trzeba było przygotować podpałkę na zewnątrz, potem ją zapodać do środka. No nic znowu się udało… Mieliśmy ogień w kuchence… co oznaczało że można sobie coś zacząć gotować…

ale…

Okazało się że w czasie jak Swen rozpalał swoją małą kuchenką ja zdążyłem rozpalić całe ognisko które dawało ciepło i na którym można było coś zagotować… :)

Przyszedł czas na położenie „standardowego kubka” co się pakuje idealnie z butelką Nalgene. No i co… No i zong :) wielkość jest taka że z trudem dało się dopasować kubek tak żeby sobie spokojnie się podgrzewał. Co więcej, później jeszcze z kuchenki spadł wylewając swoją zawartość. No nic nasza wina jak nic. Nie przeszliśmy zaawansowanego szkolenia w stawianiu kubka na kuchence… :P Nie ma papieru nie ma umiejętności… No i brak doświadczenia stwierdzonego na rozmowie kwalifikacyjnej prowadzonej przez krawata z korpo :) Na pohybel…

Następna sprawa to dokładanie do kuchenki przez tą małą bardzo kształtną dziurkę która nie była w poprzek :) Jest gut i bosko, ale znowu żeby się konkretnie paliło to trzeba było dokładać od góry bo dół słabo się do tego nadawał tak żeby cały czas była na palenisku konkretna akcja…

Faktem jest że Swen w końcu zagotował tam wodę i chyba nawet ją użył na łyk chwili nie poranka…, ale na tym poprzestał. Tak sobie prowadziliśmy ożywiona dyskusje przerywaną przez Swena wstawkami typu @#$%^&… I doszliśmy do dwóch wniosków.

Pierwszy to to że kuchenka jest po prostu do niczego. Zwykły przerost formy nad treścią którą Swen łykną medialnie jak pelikan rybę :)

Druga to to, że na ten przykład zwykła kuchenka Esbit jest tańsza i praktyczniejsza i nie trzeba się pierdzielić z łamaniem jakiegoś badziewia żeby utrzymać ogień. Tu muszę zaznaczyć że kuchenka expedycyjna nie nadaję się do użycia paliwa suchego ponieważ jest za wysoka i mały płomień nie dosięgnie do samej góry kuchenki.

Reasumując ta kuchenka jest tak dobra i użyteczna że Swen postanowił zrobić małą niespodziankę w stylu rusz się z kanapy…

Na zdjęciach powyżej są zapisane koordynaty gdzie ona sobie leży. Trzeba dojść do punku N54 31,992′ E018 16,228′ i znaleźć drzewo w kształcie odwróconego krocza :)

Proszę się pochwalić jeśli komuś wpadnie ona w ręce…

Ps. Musze zmienić zobrazowanie ko-ordynatów na min sec a nie dziesiąte części minut

Czy podałem dobry przykład na to jak nas media zatruwają… i wysysają z nas kasę? Oczywiście chłopaki mają dużo innych fajnych rzeczy, ale bez urazy ta akurat kuchenka to jest jakieś ogólno pojęte nie porozumienie :P

Categories
logo-charlottaenduroextreme

2 komentarze

Napisz komentarz