Enduro z MACplanety into the Wild.

Podejście numer numer dwa, znaczy się teraz wyjazd będzie z paszportami. Jest plan szatańsko chytry i aż w dołku mnie ściska z radości…

Pamiętacie przybyszy z MATplanety?

Bo chyba mam możliwość poznać tematy z MACplanety :P

Stałem się szczęśliwym posiadaczem tracka jego trasy z MotoKarpat :)

Jak komuś nie wystarczy temat samych zdjęć to tutaj jest matematyczno-graficzny opis części trasy :)

Plan jest prosty:

Dzień 1 – Dojazd do

Dzień 2 – Enduro

Dzień 3 – Dużo Enduro

Dzień 4 – Jeszcze więcej Enduro

Dzień 5 – Enduro do Bólu

Dzień 6 – Enduro do upadłego

Dzień 7 – Powrót

A tak żeby jeszcze kogoś bardziej pod jarać tematem to niby ma wyglądać tak:

Dojazd będzie na przyczepie na granice w Krościenku tak żeby nie męczyć bez sensu i nie potrzebnie opon i motocykli oraz po to żeby zachować siłę, witalność i wieczną młodość na endurzenie into the wild :) Ukrytą spraw jest mienie w ten sposób planu B jak był była W :)

Nie ma czekania na granicach wiec luzik.

Spanie w terenie na maxa. Jedzenie w terenie na maxa. Żadnego planowania hoteli, żywopłotów i innych żurków z sheratona…

Wyjazd połowa września ponieważ góry o tej porze roku są piękne oraz jest bardzo duże prawdopodobieństwo błota :)

Oczywiście o ile się w Kielcach nie błyśnie to jadę ja na KTM 640 Sexy Adventure i Kuba na KLR coś tam.

W wyjeździe chodzi o przygodę a nie o upodlenie.

Jeśli ktoś o podobnym pojemnością motocyklu i zainteresowaniu chciał by dołączyć to zapraszam do kontaktu z nami.

PS. Odnośnie komentarza Kuby o jego KLR coś tam… :P

Machine starts without warning
openstreetmap_rulez

6 komentarzy

Napisz komentarz